Thomas Paine, List do Abata Raynala

Thomas Paine

Zaraz gdy ukończę tłumaczenie, wysyłam zawiadomienie pocztą elektroniczną.

Wpisy

US Constitution | Konstytucja USA

My, naród Zjednoczonych Stanów, ażeby tworzyć unię tym doskonalszą, utwierdzać sprawiedliwość, zabezpieczać w kraju pokój, dbać o wspólną obronę, wspierać ogólny dobrostan, oraz zachowywać dobrodziejstwa wolności dla siebie, jak i nam potomnych, wyznaczamy i ustanawiamy tę Konstytucję dla Stanów Zjednoczonych Ameryki. ■→More | Więcej

Praca w toku,
standardowe prawo autorskie,
standard copyright.

Nie wątpili oni (członkowie gabinetu) w swoje zwycięstwo, o ile udałoby się im wyprowadzić spór na pole bitwy; a spodziewali się po podboju tego, czego nie mieli jak z przyzwoitością zarządzić, ani jak żywić nadziei, że osiągną negocjacją. Karty i konstytucje kolonii zaczęli postrzegać jako zniewagę, a z wielką niechęcią patrzyli na szybki postęp w finansach i zaludnieniu, tutaj naturalne i coraz wyraźniejsze przymioty niezależności. Nie mieli na oku żadnego sposobu dłużej sobie kolonie trzymać, chyba że ograniczyliby im czas na postęp. Podbój zrobiłby z nich od razu namiestników, zarówno jak i właścicieli ziem, a włożył w kieszeń podatek razem z pieniądzem z czynszu. Zwycięstwo rozwiązałoby wszystkie kłopoty rządu, a skończyło ostatecznie z wyrzutami i debatą. Doświadczenie z ustawą stemplową nauczyło ich uciekać się przy sporze do przykrywek i wykręcania bieżącą okolicznością, a nic im innego nie pozostało, tylko otworzyć teatr ponownie i zagrzać do sporu. Mieli nadzieję na bunt i go wywołali. Spodziewali się deklaracji niepodległości i się nie rozczarowali. Potem jednak szukali zwycięstwa i zaznali porażki.

***

A jeśli jeszcze coś pozostaje względem sytuacji Ameryki niezrozumiałe, jej waluty czy uwarunkowań, zachowajmy w pamięci co następuje, że ta wojna to wojna publiki; to wojna narodu; wojna kraju. To ich niepodległość ma być wspierana; to ich własność ma być chroniona; ich kraj ma zostać zachowany. Tutaj rząd, armia i ludność są wspólnie i wzajemnie jednym. W innych wojnach, królowie mogli tracić swe trony i dominia; ale tutaj porażka byłaby przepadkiem godności ogółu oraz indywidualnego mienia, a te podejmują się zachować. Każdy kto to rozumie, idzie na pole walki albo płaci swoją część kosztu, jako suweren swojej własności; a podbity, nie jest jak głowa co traci jedynie koronę, ale jak głowa co pada.

***

Kiedy te sprawy były przeprowadzane, byłem Sekretarzem Departamentu Spraw Zagranicznych Kongresu. Wszystkie listy komisarzy amerykańskich w sprawach politycznych trafiały na moje ręce, a cała oficjalna korespondencja wychodziła z mojego biura; takoż co do Kongresu i jego świadomości traktatu kiedy odrzucali brytyjskie propozycje, nie mieli oni wówczas od swoich komisarzy w Paryżu żadnej wieści, na jakikolwiek temat, od ponad dwunastu miesięcy. Prawdopodobnie utrata portu w Filadelfii oraz drogi wodnej na Delaware, wraz z zagrożeniem na morzach, pełnych wtedy brytyjskich drednotów, przyczyniły się do owej przykrej nieoczekiwanej sytuacji.

***

Prawdą jest, że doszła owego stycznia do York-Town jedna paczka, czyli gdzieś na trzy miesiące zanim Francuzi oznajmili Brytyjczykom o traktacie; ale choć się to może wydawać dziwne, wyjęto zeń wszystkie listy jeszcze przed załadunkiem na statek do Ameryki, a w ich miejsce zapakowano biały papier.

Guillaume Thomas Raynal kształcił się w szkole jezuickiej w Pézenas i został wyświęcony, jednak opuścił parafię Saint-Sulpice w Paryżu oraz życie duchowne na zawsze, by się stać pisarzem i dziennikarzem. Pisał dla Mercure de France; ukończył również szereg prac, także samodzielnie przezeń wydanych i sprzedawanych. W maju 1754 roku wybrano go do Towarzystwa Królewskiego, Wikipedia.