Quote

Wiatr

Z tych, co się szeroko rozlegają dźwięków,
Nie ma dla mnie zawołania
Jak ta stara rytmu miarka w drzew gałęziach,
Bez frazy akompaniament
Co wiatr czyni jakby aktem dłoni jakiejś,
A palcami czesze niebo,
Potem się waha, z nut kiściami opada
Dozwolonych mi, a bogom.

 

Gdy w zespołach wojażują sobie wiatry,
A po drzwiach przy tym brzdąkają,
Aż się ptastwo chowa wyżej,
Co by trwać w orkiestrowanie;

 

Porą letnią konarowi łaski łaknę,
Jeśli jest taki banita,
Iż nie słyszał nigdy pieśni tej bez ciała,
Jak solennie w drzewie wschodzi,
Jakby dźwięku cała kawalkada jakaś,
Na jałowiźnie, z błękitem,
Co szereg złamała,
A scalona, gnała
Pasażem już niezwichrzonym.

Emily Dickinson first print Nature poem XXIV, 24
Johnson poem 321 | Franklin poem 334

Feel welcome to the Emily Dickinson website

Advertisements

Feel welcome to comment

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s